|
Gdzie jest NEMO?, czyli wyprawa na basen do Brukseli |
|
Każdy czasem potrzebuje odmiany... my dla odmiany postanowiliśmy zanurkować w cieplutkiej, przejżystej wodzie ;-) Może dla przeciwwagi do nurkowań w naszych pięknych, polskich jeziorach, a może poprostu dla kilku dni w wyborowym towarzystwie pojechali�my do Brukseli na najglębszy basen świata - NEMO33.
Wyruszyliśmy spod siedziby klubu w piątek (20.04) nad ranem, by po przejechaniu ok. 1100 km dotrzeć do specyficznego hoteliku nieopodal naszego celu. Po załatwieniu spraw formalnych i stoczeniu walk o osobiste grzędy przyszedł czas na pytanie kluczowe - Gdzie jest NEMO? Bynajmniej nie usiedli�my przed telewizorem. NEMO znale�li�my bez problemów idšc spacerkiem przed siebie.
 Pierwsze spotkanie z NEMO33 było na sucho.. przez okno umieszczone na 10m głęboko�ci basenu. Po wej�ciu do budynku pierwsze co się ukazało naszym oczom to klimatyczna kawiarnia ozdobiona starym nurkowym sprzętem. Jedyne co odróżnia jš od innych tego typu miejsc to kilka okien na �cianie za barem i nurkowie pływajšcy za tymi oknami.
Po�miali�my się trochę z pozujšcych w oknach nurków... a następnego dnia sami pozowali�my przy oknach i nie tylko.
 O samych nurkowaniach nie można zbyt wiele powiedzieć. Woda była ciepła (31 stopni), przejrzysta (35m) i nie dało się opłynšć za daleko...

Więcej o atrakcjach i ciekawostkach opowie galeri zdjęć.
 
Drugi dzień po�więcili�my na samš Brukselę.
Obeszli�my piękny rynek kilka razy, zwiedzili�my muzeum czekolady i objechali�my najciekawsze miejsca specjalnym autobusem, by nic nie pominšć.
 
Wyjazd był nietypowy, ale ciekawy. Praktycznie połowa czasu przeznaczona na podróż. Chyba wszyscy zgodnie stwierdzili�my że nie warto jechać kolejny raz 1100km na basen, ale wszyscy jeste�my zadowoleni że pojechali�my, zobaczyli�my i zanurkowali�my. Dzięki za te 4 dni wakacji! |