|
Ogólnopolski Spływ Twardzieli Kłodnicą do Odry, czwarty z kolei, rozpoczął się w sobotę 26.01 br. o godz. 10oo. Organizatorami tej imprezy byli: OSP-WATERPROF Kędzierzyn-Koźle, WOPR, Morsy-Dębowa.
Wystartowało w nim czternastu twardzieli; w tym dwie sympatyczne twardzielki. Przed zawodami uczczono minutą ciszy pamięć polskich pilotów, którzy zginęli w katastrofie lotniczej w Mirosławcu. Pogoda wyjątkowo dopisała – brak wiatru, temperatura wody +1 C i... do wody, na dystans około ośmiu kilometrów. Klub OSP-ORW „Zorba” Wrocław reprezentowało trzech twardzieli i jedna twardzielica, a oto oni: Jacek Barcicki, Darek Iwaniec, Piotr Kuśnierek, Basia Terlecka. Ekipę uzupełnił serwis dopingowy w osobach Marysi Kuśnierek i Jurka Sawickiego. Każdy spływ twardzieli ma swoich bohaterów. W ubiegłym roku została nim Pani Teresa z Kędzierzyna-Koźla, wybrana przez współuczestników spływu, kibiców i Kapitułę Organizatorów i Sponsorów imprezy. W ferworze walki z żywiołem – duży nurt małej Kłodnicy, zatory z gałęzi, kamieni – traci maskę z „fajką” (podstawowy ekwipunek płetwonurka) i na dodatek na jakiejś kolejnej przeszkodzie wodnej przecina skafander. Dzięki ogromnemu uporowi, zaciętości, zawziętości kobiecej, ogromnej ambicji i głośnemu dopingowi kibiców zgromadzonych na brzegu kanału Odry (ponoć w Opolu było słychać) ukończyła spływ. W tym roku bohaterem została nasza koleżanka Basia, najmłodsza uczestniczka spływu. Z powodu awarii sprzętu, na samym starcie, decyduje się płynąc dystans bez... skarpet! Jedyna osłona stóp to... płetwy kaloszowe. W połowie dystansu pojawia się chwila zwątpienia i... ale od czego są koledzy? W trakcie płynięcia Piotrek doprowadził do „stanu używalności” jej stopy, dzięki czemu ukończyła spływ. I znów, odezwała się kobieca ambicja i niewieści upór. Duże brawa dla obojga! Ze sprawozdawczego obowiązku należy przypomnieć wyniki zawodów: Jako pierwszy spływ ukończył Darek Iwaniec z OSP-ORW „Zorba” Wrocław. Przepłynął dystans w ciągu 1 godziny i 40 minut. Pozostali nasi koledzy i twardzielica Basia uplasowali się w pierwszej dziesiątce w ciągu 2 godzin. Po zakończeniu spływu, na nabrzeżu kanału Odry na uczestników i osoby towarzyszące czekały gorące napoje i ciepłe potrawy. W godzinach wieczornych odbył się „Bal Twardzieli”, na którym w blasku fleszy aparatów fotograficznych rozdano nagrody. Każdy, kto ukończył spływ otrzymał z rąk Kapituły Organizatorów i Sponsorów pamiątkowe certyfikaty twardzieli. Piękne puchary otrzymały dwie panie – twardzielki co się zowie. W tego rodzaju ekstremalnych imprezach nie ma przegranych. Wszyscy, którzy ukończyli takie zawody, są zwycięzcami, pokonując taką trasę i swoje słabości. Twardzielom chwała! |