|
W dniach 16 - 23. 08. 2008 roku w Berlinie nasza Młodzieżowa Drużyna
OSP uczestniczyła w obozie zorganizowanym z okazji 30 - lecia
Młodzieżowych Drużyn Berlińskiej Straży Pożarnej.
W imprezie tej uczestniczyli: Mateusz Ciochoń, Michał Perczyński, Konrad Żywioł i Jerzy Perczyński (opiekun grupy). W sumie w obozie uczestniczyło 31 drużyn niemieckich, 3 drużyny polskie, 2 drużyny czeskie i po 1 drużynie z Austrii, Węgier i Belgii.
Obóz ten został zorganizowany na terenie lotniska, które jest Muzeum Luftwaffen. Bardzo fajnie wyglądało miasteczko namiotowe otoczone samolotami i helikopterami. Nasz namiot rozbiliśmy w sąsiedztwie śmigłowca Mi-17. Po kolacji odbyło się uroczyste otwarcie imprezy. Jak zwykle były galowe mundury i przemówienia oraz grała strażacka orkiestra. Po zmroku odbyła się dyskoteka gdzie podczas zabawy nawiązywano pierwsze międzynarodowe znajomości. W trakcie trwania obozu zorganizowano wiele ciekawych imprez o charakterze zabawowym, sportowym i turystycznym. Z osiągnięć sportowych należy wymienić zdobycie III miejsca w turnieju siatkówki. Miejsce to zdobyliśmy wspólnie z drużyną OSP Zielona Góra i Drągowina. W pozostałych konkurencjach wyglądało tak, że grali i walczyli wszyscy a wygrać musieli ....... (wiadomo kto).
Bardzo ciekawy sposób zwiedzania miasta zaproponowali nam organizatorzy. Autobusem zawieziono nas na Alexanderplatz gdzie otrzymaliśmy plan miasta oraz listę obiektów i zadań do wykonania. Sporym utrudnieniem dla nas było to, że opis był w języku niemieckim i jak się później okazało w celu utrudnienia zadania miejscowym napisany dialektem staroberlińskim. Cała trasa liczyła około 10 km. musieliśmy ją pokonać pieszo. Zakończyło to się na schodach Rajstagu . W drodze powrotnej w autobusie podróżowaliśmy wspólnie z ekipami z Węgier i Niemiec i tak się fajnie złożyło, że spontanicznie urocze węgierki rozpoczęły "konkurs" piosenek. Na jego zakończenie wszyscy oczywiście w swych językach odśpiewali hymn unii.
W dniu następnym jako, że był to obóz strażacki zafundowano nam wycieczkę do jednej z największych jednostek Straży Pożarnej w Berlinie - Charlotenburg Nord . Pokazano nam sprzęt jakim berlińscy strażacy dysponują i jako strażak już mogę przyznać, że my swym sprzętem nie mamy się czego wstydzić .
Podsumowując ten tydzień to był to fantastyczny wyjazd. Poznaliśmy trochę innego "świata" oraz fantastycznych ludzi. Jedynym problemem był brak znajomości języka gospodarzy. Tylko dzięki pomocy Radka z Zielonej Góry i Krystiana z Dobrej, którym jeszcze raz serdecznie dziękuję mogliśmy funkcjonować w miarę sprawnie na tym obozie.
J. P.
|